Przebudzeni – Chris Wooding

Tytuł: Przebudzeni
Autor: Chris Wooding
Wydawca: Amber
Do tramwaju: tak
Ocena ogólna: 6/10

Książka otrzymana dzięki uprzejmości portalu nakanapie.pl

Chris Wooding to brytyjski pisarz urodzony 28 lutego 1977. Pierwsza jego książka nosiła tytuł Crashing, napisał ją w wieku 19 lat, a wydał mając lat 21. Od tego czasu pisze często, czasem nawet za swoją twórczość otrzymuje nagrody. Tak było z otrzymaną przeze mnie do recenzji książką „Przebudzeni” ( org. tytuł Retribution Falls ), która w 2010 roku była nominowana do nagrody Arthur’a C. Clarke’a.

Z nieznanych mi zupełnie powodów, kiedy tylko w portalu nakanapie.pl pojawiła się jej zapowiedź poczułem ogromną potrzebę stania się jej właścicielem. W ulubionej księgarni internetowej dodałem ją do planowanych zakupów i zacząłem przeczesywać internet w poszukiwaniu ewentualnych szans na jej otrzymanie do recenzji lub wygranie w konkursie. I oto jest, udało się, a ja już jestem po lekturze. Niezawodna kanapa przesłała mi ją do recenzji.

Książka opowiada o przygodach Dariana Freya, kapitana statku powietrznego Ketty Jay, i jego „wspaniałej” załogi. Składa się ona z samych wyrzutków, lekarza pijusa, poszukiwanego na całym kontynencie demonisty, pani nawigator ze skrywaną tajemnicą, milczącego mechanika i dwóch szalonych pilotów myśliwców. Darian to ktoś będący połączeniem Hana Solo z Jackiem Sparrowem. Trochę przemytnik, trochę pirat. Budzący sympatię zawadiaka, który nie do końca radzi sobie ze swoją załogą i przeciwnościami losu, które go spotykają. Dobrze, że chociaż jest przystojny.

Akcja książki skupia się na problemach jakie ich spotkały, kiedy w trakcie wykonywania prostego zlecenia mającego na celu przejęcie skrzyni pełnej klejnotów zamiast zmusić przewożący je statek do lądowania przypadkowo go zestrzelili. Po tym zdarzeniu zaczyna się ogromna nagonka na nich. Szukają ich Rycerze Arcyksięcia, wynajęta łowczyni nagród, a na każdym rogu widać list gończy z podobizną Dariana. Muszą nie tylko dobrze się ukrywać, ale także spróbować oczyścić się z zarzucanych im czynów i wyjaśnić kto ich wrobił.

Książka czyta się znakomicie, postaci mimo tego że w większości tylko zarysowane są sympatyczne i ich losy budzą nasze zainteresowanie. Język powieści jest prosty, łatwy w odbiorze. Autor nie sili się na żadne wydumane kombinacje tylko stara się dostarczyć czytelnikowi interesującą rozrywkę na dobrym poziomie. Zaznaczyć jednak trzeba jedną rzecz i czytelnik przed zakupem powinien być tego świadomy. Przeczytawszy na okładce książki o statkach powietrznych można spodziewać się science fiction lub space opery. Jednak to tylko ozdobniki fabuły, tak naprawdę to pomieszanie fantasy z powieścią przygodową o piratach. Mamy latające statki, które z powodzeniem mogłyby zostać zamienione na okręty korsarzy czy piratów. Mamy lądowiska dla nich, których opisy przypominają porty, pełne statków pod żaglami. Mamy w końcu miasto piratów, do którego można się dostać tylko mając specjalną mapę, a nawigacja po niebie prowadzącym do niego przypomina mi opisywaną kiedyś przez Janusza Meissnera drogę do ukrytego portu w „Opowieściach o korsarzu Janie Martenie”. Nie są to broń Boże zarzuty, po prostu trzeba o tym pamiętać kupując tę książkę.

Szkoda może tylko, że autor dość enigmatycznie przedstawił historię świata na którym dzieje się całą opowieść. Wiemy tylko, że dwa mocarstwa toczyły między sobą wojny o aerium, paliwo latających statków i poza tym niewiele więcej. Pojawiają się wzmianki o jednym kraju na północy kontynentu, gdzie na moment zaszywają się bohaterowie i o jakimś nowo odkrytym lądzie, ale jest tego naprawdę niewiele.

„Przebudzeni” to pierwsza część trylogii o tytule „Opowieści z Ketty Jay”. Mam nadzieję, że polski wydawca Wydawnictwo Amber dostarczy nam wkrótce dalszy ciąg przygód zbieraniny wyrzutków, z których zaistniała sytuacja stworzyła w końcu prawdziwą załogę. I może tam poznamy ten interesujący świat. Zdecydowanie polecam pierwszą część tej spaceopero-pirackiej fantasy i niecierpliwie czekam na kolejne tomy cyklu.