Coś z Nightside – Simon R. Green


Tytuł: Coś z Nightside
Autor: Simon R. Green
Wydawca: Fabryka Słów
Do tramwaju: tak
Ocena ogólna: 3/10

Z tą książką mam ogromny problem. Zarówno ją jaki i kolejny tom cyklu dostałem drogą wymiany od Fenrira, więc niby darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby. Dodatkowo chętnie bym ją wymienił na coś innego,więc tym bardziej pasuje ją pozytywnie opisać :).

Ale przecież nie wypada potencjalnego „wymieniacza” oszukiwać. Po przeczytaniu pierwszego tomu od razu poszedłem do półki z książkami oczekującymi na swoją kolej do przeczytania i zdjąłem z niej tom drugi.
Autor wydaje się być na zachodzie dość poczytnym twórcą, cykl doczekał się już 13 części,ale  zupełnie nie wiem na czym polega fenomen jego sukcesu.
Książka opowiada klasyczną historię o detektywie, ukrytym świecie i femme fatale, która oczywiście odwiedza naszego bohatera w pierwszym rozdziale. Detektyw jak to w produkcjach fantasy ma jakiś dar i dobrze zna tajemniczy świat będący tuż pod powłoką naszego.

Jedynym odbiorcą dla którego książka wydać się może interesująca jest ktoś, która zaczyna dopiero spotkanie z literaturą fantasy, jest na początku poznawania tego typu książek. Jeśli jednak już co nieco z tego gatunku przeczytał pozycja ta okaże się byś koszmarnie nudną i wtórną propozycją. Wystarczy przeczytać cokolwiek Jim’a Butcher’a z akt Dresdena, czy coś z nielubianego przeze mnie cyklu o Feliksie Castorze autorstwa Mike Carey i człowiek natychmiast zaczyna mieć wrażenie, że Green nie napisał wcale powieści tylko marny konspekt, który dopiero miał się stać powieścią.

Nie polecam tej pozycji, chyba że macie 15 lat i jesteście zdesperowani.