Piramida – Henning Mankell

Tytuł: Piramida
Autor: Henning Mankell
Wydawca: W.A.B. dla Polityki
Do tramwaju: tak
Ocena ogólna: 7/10

„Piramida” to trzecia, ostatnia część, zbioru opowiadań wchodząca oryginalnie w skład jednej książki opowiadającej  o wczesnych sprawach Wallandera. Nie wiem dlaczego WAB i Polityka zdecydowały się na podzielenie jej w ten sposób, ale pewnie to znany i lubiany tzw „chłyt martetingowy”.

Książka to jedno długie opowiadanie opisujące ostatnią sprawę detektywa przed tym jak poznajemy go w pierwszej części cyklu. Wallander mieszka już w Ystad, jest świeżo po rozwodzie, ale żyje jeszcze Rydberg, jego mentor. Pewnej nocy w zagadkowych okolicznościach niedaleko wybrzeża rozbija się tajemniczy , nieoznakowany samolot. Kilka dni później giną dwie starsza Panie prowadzące w mieście pasmanterię, a dom w którym mieszkały zostaje spalony. W zgliszczach policja odnajduje zagadkową kasę pancerną. Znalezisko powoduje, że policja rozpoczyna zdecydowanie bardziej intensywne śledztwo w tej sprawie i odkrywa, że starsze Panie tak naprawdę nie były miłymi staruszkami.

Wallander z tego opowiadania jest już doświadczonym śledczym, już boryka się z kłopotami rodzinnymi, ale nadal ma w sobie sporo optymizmu i wiary w to co robi. Nawet wyprawa do Egiptu zupełnie nie związana ze śledztwem, a  z wybrykami ojca okazuje się w pewien sposób pomocna w rozwiązaniu śledztwa

Mankell mimo krótszej formy pozostaje w znakomitej kondycji, książka posiada wszystkie zalety popularnego cyklu. Opowieść jest znakomicie wyważona pomiędzy wątkami kryminalnymi, a psychologiczno-obyczajowymi, czyta się ją przyjemnie i z zainteresowaniem. Tradycyjnie dla mnie zgrzyta trochę obwinianie Polaków za sporo szwedzkich nieszczęść, ale cóż, Mankell jż tak ma.
Jeśli nie wiedcie co kupić pod choinkę miłośnikowi kryminałów spokojnie może to być Piramida. Jeśli ktoś zna Wallandera na pewno się ucieszy, jeśli nie zna to pewnie rozpocznie przygodę z detektywem z Ystad. Tylko kupcie całość, a nie podzielone przez Politykę trzy książki.