Nie jestem seryjnym mordercą – Dan Wells

Tytuł: Nie jestem seryjnym mordercą
Autor: Dan Wells
Wydawca: Znak emotikon
Do tramwaju: tak
Ocena ogólna: 8/10

Nota wydawcy:

„Miasteczkiem Clayton wstrząsa seria tajemniczych morderstw. To moja obsesja. Muszę się dowiedzieć, kto zabija.

Mój terapeuta twierdzi, że sam mam cechy seryjnego mordercy. 95% procent seryjnych morderców w dzieciństwie unikało ludzi, podpalało i dręczyło zwierzęta, ale to przecież nie oznacza, że każde pokręcone dziecko wyrasta na zabójcę, prawda?

John Cleaver, lat 15, diagnoza: antyspołeczne zaburzenia osobowości/ obsesyjnie zainteresowany seryjnymi mordercami/ może być niebezpieczny.
Nie jestem seryjnym mordercą. Ale mógłbym nim być.”

Pewnego dnia wpadłem niemożebnie wkurzony do domu, moja „ukochana” praca dała mi mocno popalić. Na szczęście okazało się, że szanowna małżonka aby poprawić humor swojemu marudzie udała się na pocztę i odebrała dawno wyczekiwany prezent od portalu „Zbrodnia w Bibliotece” czyli książkę „Nie jestem seryjnym mordercą” Dan’a Wells’a. Oczywiście jak tylko znalazłem wolną chwilę zabrałem się za czytanie. Fabuła książki opowiada o piętnastoletnim chłopcu mieszkającym w niewielkiej amerykańskiej mieścinie. Chłopak zaczyna właśnie naukę w liceum, wieczorami pomaga swojej rodzinie w rodzinnym biznesie. Gdyby zakończyć opis tej książki w tym miejscu niby wszystko by się zgadzało, diabeł oczywiście jednak tkwi w szczegółach. Chłopak pomaga w zakładzie pogrzebowym, wieczorami razem z matką i ciotką balsamuje ciała, a do tego przejawia skłonności socjopatyczne i jest zafascynowany seryjnymi mordercami. Książka nie do końca wyjaśnia, czy socjopatia jest wynikiem zainteresowań, ale skłaniać się należy bardziej do opinii, że młody chłopak zdecydował się zainteresować podobnymi sobie. Jego wiedza na ich temat jest naprawdę imponująca. Zbudował sobie w głowie mnóstwo zakazów i określonych zachowań, tak aby możliwie dobrze funkcjonować w małomiasteczkowym środowisku. Chodzi nawet na terapię, aby jego skłonności nim nie zawładnęły, aby nie został kolejnym seryjnym mordercą.
Tak znakomicie budowany przez lata mur, za którym ukrył swojego morderczego „Pana Potwora”, zaczyna jednak się kruszyć kiedy w miasteczku zaczyna się seria niewyjaśnionych zabójstw. Nasz bohater korzystając z posiadanej wiedzy dość szybko orientuje się, że ich sprawcą jest prawdziwy seryjny morderca. Nie jakiś odległy, dawno złapany i mieszkający w wielkim mieście, ale jego własny, prowincjonalny. Chłopak podąża jego tropem i wkrótce odkrywa, kto stoi za serią makabrycznych zdarzeń.

Tyle mniej więcej można ujawnić z fabuły nie psując frajdy przyszłemu czytelnikowi, sugerowałbym jednak zdecydowanie każdemu kto lubi dobre, sensowne czytadła aby samodzielnie zapoznał się z tym co dalej przygotował dla nas autor. Książka jest interesująca, pomysł wykorzystania postaci mającej wiele wspólnego z serialowym Dexterem bardzo dobrze się sprawdził. Postaci i relacje między nimi są wiarygodne, musimy troszkę tylko podejść z przymrużeniem oka do jednej z nich. Główny bohater to rzeczywiście chłopak z problemami, ale bardzo stara się nie poddawać. Jestem bardzo ciekaw co wydarzy się w drugim tomie, autorowi trudno będzie przebić to, co przygotował nam w części pierwszej. Polecam !

Na koniec małe podsumowanie nie związane z fabułą. Książka „Nie jestem seryjnym mordercą” trafiła do mnie dość przypadkowo dzięki uprzejmości portalu „Zbrodnia w Bibliotece” i wydawnictwa „Znak emotikon” , pięknie obu za to dziękuję. Mimo tej przypadkowości stała się ona dla mnie książką szczególną, a powodów tego jest kilka.

Na pewno dlatego, że trafił do mnie egzemplarz próbny książki. Mimo tego, że czytam już książki od ponad 30 lat nie wiedziałem, że takie coś istnieje. Na okładce widnieje nawet wyraźna informacja, że jest to wersja tekstu przed ostateczną korektą. Jeśli tak wygląda tekst przed korekta w Znaku, to ja życzę wielu innym wydawnictwom, aby ich wyglądał tak dobrze PO korekcie.

Kolejny powód jest taki, że jestem ojcem nastolatka, a w opowieści poza oczywistym wątkiem kryminalnym pojawia się problem komunikacji pomiędzy dorastającym dzieckiem, a rodzicami. Autor bardzo fajnie opisał sytuacje, w których rodzice próbują wymusić na nastolatkach pewne zachowania.

Doczepić tak naprawdę na siłę można się do dwóch spraw. Jedna mam nadzieję usunięta została przez ostateczną korektę. W tekście pojawiają się rybacy łowiący pod lodem, czyli tak naprawdę wędkarze, mój ojciec bawi się w ten sport, więc jestem uczulony na tym punkcie i nagi mężczyzna w spodniach. Jeśli ma spodnie to chyba jednak nie jest nagi :). Druga sprawa to reklamowanie tej książki jako pozycji dla miłośników Dextera. Takie podejście wydaje mi się postępowaniem trochę na wyrost. Przyrównywanie tych dwóch pozycji do siebie może zaowocować tym, że sporo ludzi nie sięgnie po drugi tom, gdy okaże się, że „Nie jestem seryjnym mordercą” tak naprawdę nie jest do końca kryminałem którego oczekiwali zgodnie z reklamą.

Jeśli macie ochotę kupić mimo mojego lekkiego marudzenia, to znajdziecie ją na przykład TU

Jedna myśl nt. „Nie jestem seryjnym mordercą – Dan Wells

  1. Pingback: Z półki – wyzwanie | tramwajnr4

Możliwość komentowania jest wyłączona.