Oko Jelenia. Sfera Armilarna – Andrzej Pilipiuk

Tytuł: Oko Jelenia. Sfera Armilarna
Autor: Andrzej Pilipiuk
Wydawca: Fabryka Słów
Do tramwaju: tak
Ocena ogólna: 6/10

Prozę Andrzeja Pilipiuka lubię, momentami nawet bardzo. Niestety w przypadku cyklu „Oko jelenia” moja sympatia została wystawiona na ciężką próbę. Jeśli chodzi o tą konkretną pozycję ma ona zdecydowanie jedną zaletę, której próżno szukać we wcześniejszych tomach – jest ostatnia w serii. Tu to naprawdę zaleta.

Autor w końcu zaczął domykać wątki, już nie rozwleka ich tak koszmarnie jak w tomie piątym, który nie wniósł do fabuły cyklu praktycznie nic. Marek wydostał się z więzienia,  stara się ze wszystkich sił dostać do Visby, podobny cel w swojej wędrówce obrał sobie Staszek. Udaje się mu także w międzyczasie rozwiązać tajemnicę szajki wilczych ogonów. Po wielu perypetiach i zawirowaniach losu bohaterowie spotykają się na końcu opowieści, gdzie ich przygoda w przeszłości znajduje zaskakujące zakończenie.

Pilipiuk pisze znakomite, a czasem nawet genialne, opowiadania. Pisze także niezłe powieści, ale moim zdaniem cykle wychodzą mu co najwyżej średnie. Przez „Norweski dziennik ” się nie przebiłem, „Oko jelenia” przeczytałem z pewnym niesmakiem. Cóż z tego, że całość czyta się dobrze skoro przynajmniej dwa tomy z sześciu spokojnie można wywalić i historia nie straci na tym zbyt wiele, a wręcz zyska w odbiorze.

Panie Andrzeju proszę o więcej opowiadań i mniej cykli, ale jeśli Pan znowu coś napisze rozbite na kilka tomów to i tak pewnie kupię :) taki mały paradoks

3 myśli nt. „Oko Jelenia. Sfera Armilarna – Andrzej Pilipiuk

  1. Oko Jelenia czeka sobie zakupione na półce, po dwóch tomach, które przeczytałam z mieszanymi uczuciami (raz mi się podobało, raz nie – czasem irtytujące drobiazgi przeważały), odeszła mnie ochota na dalsze części. Pewnie kiedyś się przemogę i jednak cykl dokończę, ale Twoja recenzja raczej sprawia, że to „Kiedyś” przesuwa się w nieokreśloną przyszłość… Pozdrawiam

    • To trochę jak „Moda na sukces”, wracasz po roku do serialu i niewiele się zmieniło. Po dwóch pierwszych spokojnie można skoczyć do szóstego bez uszczerbku dla opowieści :) .

  2. Pingback: Z półki – wyzwanie | tramwajnr4

Możliwość komentowania jest wyłączona.