Pan Potwór – Dan Wells


Tytuł: Pan Potwór
Autor: Dan Wells
Wydawca: Znak Emoticon
Do tramwaju: tak
Ocena ogólna: 8+/10

Pana Potwora skończyłem już chwilkę temu. Recenzja ukazuje się z opóźnieniem z bardzo prozaicznego powodu. Mój 3 letni syn złapał jakiegoś cudownego wirusa, którym podzielił się ze mną, z moją małżonką i z babcią. Wszyscy padli zmożeni gorączką i wena wraz z nią odpłynęła w niebyt.
Wracając do tematu to „Pan Potwór” jest drugim tomem opowieści o nastoletnim dzieciaku ze skłonnościami socjopatycznymi. Część pierwszą serii „Nie jestem seryjnym mordercą” otrzymałem do recenzji od Zbrodni w Bibliotece . Po zakończeniu czytania i wyprodukowaniu recenzji pozwoliłem sobie napisać maila z podziękowaniem do wydawcy, bo w książce była pewna informacja od wydawnictwa Znak emotikon skierowana do osób które książkę otrzymały. Pani do której skierowałem maila okazała być się tak miła, że przekazała mi do przeczytania tom drugi, na który wyczekiwałem z niecierpliwością i pewnymi obawami czy autor sobie poradził. Łudzę się, że zrobiła na niej wrażenie moja recenzja tomu pierwszego :)

Na początku książki wszystko w mieście zaczyna wracać do normy. Ludzie zaczynają się uspokajać, morderca z Clayton przestał zabijać, wygląda na to, że chyba wyjechał, zniknął z miasta. John mimo swojej socjopatii coraz bardziej wtapia się w środowisko rówieśnicze i zaczyna nawiązywać kontakty z Brook, rówieśniczką która szalenie mu się podoba. Niepokojące jest to, ze podoba się także mrocznej części jego osobowości czyli Panu Potworowi. Po początkowej stagnacji w miasteczku powoli zaczyna się dziać coś niepokojącego. Agent FBI przydzielony do wyjaśnienia sprawy mordercy z Clayton zwraca coraz baczniejszą uwagę na udział Johna w zniknięciu seryjnego mordercy, a w okolicy miasteczka pojawia się nowe ciało. Początkowo nikt nie łączy tych spraw, ale trupów zaczyna być więcej, oficjalnie zostaje potwierdzone, że w miasteczku jest nowy morderca.
Nasz bohater dodatkowo zwraca uwagę na to, że kolejne zwłoki przekazują pewną informacje skierowaną tylko dla niego. Mówią wiem że to ty, wiemy że zabiłeś mordercę z Clayton, a dalej jest już tylko więcej przemocy i akcja zdecydowanie przyspiesza.

Książka różni się znacząco od tomu pierwszego. Tutaj mamy wyraźny podział na początkową część, w której niewiele się dzieje, gdzie nastoletni socjopata staje się pozornie częścią społeczeństwa. Mroczna część jego osobowości poprzez ciągłe tłumienie staje się bardzo niebezpieczna w tych momentach, kiedy wydostaje się na zewnątrz. W dalszej części, gdzie akcja przyspiesza i John staje się jej elementem napędowym jego skłonności znajdują ujście i zostają wykorzystane. Widzimy, jak staje się na powrót całością, jak wykorzystuje swoją odmienność . Wydaje mi się, że w tej odsłonie opowieści głównemu bohaterowi jest zdecydowanie bliżej do serialowego Dextera niż w części pierwszej.

Bałem się, że Dan Welles nie poradzi sobie w drugim tomie, że nie będzie potrafił wykorzystać potencjału bohatera i nie będzie w stanie sensownie pociągnąć wątku seryjnego mordercy. Na szczęście myliłem się, udało mu się znakomicie. Książka wciąga, fascynuje młodym bohaterem. Nawet jego nastoletnie rozterki wypadają wiarygodnie, a główny czarny charakter budzi odrazę i odrobinę strachu. Mamy nadzieję, że ktoś taki nigdy nie stanie na naszej drodze. Zdecydowanie polecam.

Żałuję tylko, że tym razem wiemy więcej o tym co znaleźć się może w tomie trzecim, nie będzie aż takiego zaskoczenia jak tym razem, ale może się mylę. Mam taką nadzieję.

Za otrzymaną książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:

4 myśli nt. „Pan Potwór – Dan Wells

  1. Trylogia Wellsa czeka już na półce, jeszcze nie całkiem kompletna, ale już coraz bliższa przeczytania. Lubię takie klimaty, więc myślę, że się nie rozczaruję.

    • naprawdę warto, mam nadzieję, że Znak nie będzie mocno przeciągał oczekiwania na trójkę :)

  2. Pingback: Z półki – wyzwanie | tramwajnr4

Możliwość komentowania jest wyłączona.