Chmielewska po rosyjsku


Tytuł: Poker z rekinem
Autor: Daria Doncowa
Wydawca: Videograf II
Do tramwaju: tak
Ocena ogólna: 7/10

Mam jakiś sentyment do literatury rosyjskiej, zupełnie nie wiem z czego się on bierze. Jak już kiedyś gdzieś pisałem zdecydowana większość posiadanych przeze mnie kryminałów to właśnie produkcje zza naszej wschodniej granicy. Marinina, Doncowa, Polakowa, Płatowa leżą sobie na półce tylko czekają aż po nie sięgnę.
Niestety nie każdy cykl publikowany jest u nas do końca, ale podobną przypadłość naszych wydawców można obserwować również w przypadku innego rodzaju literatury.
„Poker z rekinem” to druga część opowieści o Eulampii, dawniej hipochondrycznej harfistce/kurze domowej, aktualnie gosposi/domorosłym detektywie. O tym jak doszło do tak niesamowitej wolty w jej życiu mieliśmy okazję dowiedzieć się z części pierwszej.
Tym razem zostaje ona wplątana nie w jedną aferę kryminalną, ale w sumie w trzy. Pierwsza jest przypadkowa, bohaterkę budzi w nocy telefon od nieznajomej kobiety, która pomyliła numery. Głos w słuchawce przekonuje Eulampię aby wybrała sie pod wskazany adres, gdzie znajduje trupa kobiety. Druga afera wiąże się z zaginiona żoną moskiewskiego „króla nafty”, której odnalezieniem ma zająć się domorosła Pani detektyw. Ostatnia sprawa to oczyszczenie z zarzutów morderstwa syna znanego reżysera.
Czytając takie streszczenie wydaje się to mocno zakręcone i nieprawdopodobne. W rzeczywistości jest jeszcze ciekawiej, bo autorce udaje się połączyć te trzy wątki w jeden! Dobrze że na końcu znajomy major milicji wyjaśnia wszelkie wątpliwości, książka jest przez to jeszcze lepsza.
Cały cykl Daszkowej to tak zwane kryminały humorystyczne. Nie wszystkie może sa najwyższych lotów, ale wszystkie czytają się znakomicie.Ten akurat należy do tych lepszych, zagadka jest interesująca, a Polaka dodatkowo zainteresuje obraz Moskwy. Może trochę nierealny, ale ciekawy ina swój sposób egzotyczny.
Swego czasu bardzo chętnie czytałem Chmielewską. Całe zdanie nieboszczyka to moim zdaniem najlepszy przedstawiciel humoru kryminalnego na jaki udało mi się natknąć. Niestety z czasem produkty Pani Joanny coraz mniej mi się podobały. Żona jeszcze czasem przeczyta coś jej autorstwa, ale z reguły odradza branie się za jej nowe książki.
Rosyjskie autorki z powodzeniem wypełniły dla mnie tą lukę. Nawet imiona odojcowskie i zaskakujące zdrobnienia już ne przeszkadzają mi w odbiorze.
Zdecydowanie polecam

2 myśli nt. „Chmielewska po rosyjsku

  1. Jeszcze Doncowej nie czytałam, ale sporo dobrego słyszałam. Akurat te porównania do wczesnej CHmielewskiej sprawiają, że mam na nią chrapkę. Może nawet odkurzę rosyjski i poczytam w oryginale, na ebayu zdarzają się za bezcen całe paki Doncowej…

Możliwość komentowania jest wyłączona.