Media Rodzina ma kolejny hit

Tytuł: Igrzyska śmierci
Reżyseria : Gary Ross
Do kina: tak, tak, tak
Ocena ogólna: 9/10

 

Wiem, dałem troszkę dziwny tytuł jak na recenzję filmu :). Ale w końcu to blog przede wszystkim książkowy, więc akcent z tej dziedziny powinien być. Media Rodzina ma kolejną książkę/cykl, który zapewni wydawnictwu stabilizację finansową. Po sukcesie Harrego Pottera i serii filmów o nim nadszedł czas na Igrzyska śmierci. Książka z pewnością sprzedała się nieźle, ale jestem PRZEKONANY, że film da jej „drugie życie”, kolejne części spowodują pojawienie się kolejnych czytelników.

Powód tego jest bardzo prosty, film jest po prostu znakomity. Właśnie wróciłem z kina i zdecydowanie mogę polecić go każdemu. I tym którzy czytali książkę i tym dla których będzie to pierwsze spotkanie ze światem kapitolu i dystryktów. Sporą frajdę przy oglądaniu tego dość długiego widowiska ( ponad 2 godziny ) miałem i ja koleś koło czterdziestki i mój trzynastoletni syn.
Film opowiada znaną z książki historię kraju Panem podzielonego na kapitol i dwanaście dystryktów. Jako karę za bunt sprzed lat co roku z każdego dystryktu do stolicy trafia dwoje młodych ludzi jako zadośćuczynienie za grzechy z przeszłości. Trybuci biorą udział w Igrzyskach śmierci będących swego rodzaju odmianą walk gladiatorów. Na końcu żywy może pozostać tylko jeden. Główna para bohaterów to wybrani w losowaniu Peeta i Ketniss z dystryktu 12. Okazują się być nie do końca typową parą trybutów i mocno namieszają w zasadach gry.

Film jest nad podziw wierną adaptacją książki. Reżyserowi spisał się znakomicie, świat przyszłości jawi się nam bardzo realistycznie. Widać też momentami ukłon w stronę czytelników, takie delikatne „mrugnięcia” okiem do tych, którzy wiedzą więcej o niektórych wątkach niż przeciętny widz z ulicy. Dodaje to oglądaniu jeszcze więcej frajdy. Twórcom scenariusza udało się na szczęście nie uprościć najistotniejszych wątków i problem totalitaryzmu, wszechwładzy mediów, a przede wszystkim nierówności społecznych są w filmie pięknie pokazane.
Ważne jest również to, że wątek miłosny nie poszedł w przesadnie ckliwą stronę, twórcy ustrzegli się zrobienia mdłej opowiastki dla nastoletnich panienek.

Jedyną rzeczą do której można się na upartego przyczepić jest to, że mieszkańcy dystryktów wyglądają na odrobinę zbyt dobrze odżywionych. W końcu oryginalny książki tytuł to Głodowe igrzyska.
Zdecydowanie polecam, niecierpliwie czekam na dalszy ciąg :)

3 myśli nt. „Media Rodzina ma kolejny hit

  1. No i jest hicior, jak się można było spodziewać. Niemcy też oszaleli na punkcie „Igrzysk”, więc teraz wszyscy będą tę krowę doić…
    Z westchnieniem stwierdzam po raz kolejny, że muszę to przeczytać, ba, iść do kina. Żeby być na bieżąco. I może żeby odkryć coś fajnego. Przed Harry Potterem też się broniłam…

    • Bardzo udana ekranizacja, udało się nie popaść w tanie efekciarstwo lub ckliwość. Jeśli nie masz czasu na książkę jest też audiobook w świetnej interpretacji Anny Dereszowskiej

Możliwość komentowania jest wyłączona.