W głowie przestępcy

Tytuł: Zabójcze umysły
Tytuł oryginalny : Criminal Minds
Telewizja: CBS, w Polsce AXN
Ocena ogólna: 8/10

W związku z konkursem Zbrodni w Bibliotece wzięło mnie na wspominki związane z tym serialem. Nie będę bawił się w oglądanie wyciągniętego z kontekstu jednego odcinka i recenzowanie go, bo wydaje mi się, to niezbyt dobrym pomysłem. Pozwolę sobie za to na odrobinę pomarudzenia o tym co było na początku.

A dlaczego na początku? Ano dlatego, że dawno dawno temu, jak miałem jeszcze tylko jednego syna z ogromną przyjemnością oglądałem Zabójcze umysły. Były to bodajże pierwsze dwa lub trzy sezony, z pierwotną obsadą i Mandy’m Patinkin’em w roli Jason’a Gideon’a, nieformalnego lidera grupy. Serial opowiada o grupie specjalnej FBI dedykowanej do zadań, z którymi nie mogą sobie poradzić zarówno policjanci jak i zwykli agenci. Każdy odcinek prezentuje, prezentował wtedy, naprawdę wysoki poziom i opowiadał osobną historię, a co jakiś czas trafiały się dwa lub trzy powiązane ze sobą. Praktycznie zawsze sprawa dotyczyła jakiegoś bardzo strasznie ogromnie groźnego przestępcy lub seryjnego mordercy. Serial przestałem oglądać w momencie, kiedy zmienił się główny „profiler”, posadę tą objął Joe Mantegna, za którym nie przepadam. Poza tą zmianą na zaprzestanie oglądania miał wpływ brak czasu, mogę aktualnie pozwolić cobie na jedne serial w tygodniu, na więcej nie ma szans.

Generalnie jednak patrząc z perspektywy czasu mogę spokojnie napisać, że produkcja podobała mi się, oglądało się ciekawie, scenarzyści starali się trzymać poziom. Korzystali co prawda z kliku archetypicznych serialowych postaci, ale to tylko wychodziło opowieści na dobre. W końcu lubimy to co już znamy. W ekipie był twardziel, młody geniusz, komputerowy dziwny spec, młoda ładna babeczka i stary mentor. Czyli standardowy zestaw, który wykorzystuje na przykład oglądany aktualnie przeze mnie jako jedyny serial NCIS.
Od strony realizacji również nie można było oglądanym odcinkom nic zarzucić, muzyka była dobrze dobrana, zdjęcia stały na przyzwoitym poziomie. Nie znam na tyle dobrze realiów amerykańskich, aby raziło mnie latanie luksusowym samolotem czy zbyt młody wiek jednego z agentów, co często jest podnoszone jako zarzut. Przyjemność była zawsze duża.

Niestety teraz nie mam czasu na takie przyjemności jak oglądanie telewizji w zbyt dużej ilości no i ten irytujący Joe. Ale jeśli macie wolną chwilkę to polecam :).

A tu znajdziecie Zabójcze umysły w wersji książkowej :)

2 myśli nt. „W głowie przestępcy

Możliwość komentowania jest wyłączona.