Kraków smętnie zbrodniczy

Tytuł: Morderstwo tuż za rogiem
Autor: Zofia Małopolska
Wydawca: Wydawnictwo Prószyński i s-ka
Do tramwaju: tak
Ocena ogólna: 5/10

W związku z tym że ZwB znowu ma konkurs na recenzję kryminalną powinienem napisać coś porządnego, mądrego i w ogóle. Ale jakoś nie mogę, nic nie poradzę, że książka ani zła, ani dobra, a o średniej trudno napisać. Jeśli chcecie konkretnej recenzji to znajdziecie ją u VIV, u mnie taka notkowo-recenzyjna popierdułka.

Wrocław ma swojego Krajewskiego, Lublin ma Wrońskiego. Kraków niestety na razie nie doczekał się swojego zbrodniczego piewcy, przynajmniej ja go jeszcze nie znalazłem.

Na pewno nie jest nim także pani Małopolska, która wypada blado nawet z porównaniu z Rowickim i jego zbrodniczymi opowiastkami ze średniowiecznego Gdańska w Fatum
Książka opowiada o morderstwie które miało miejsce pod płotem jednej z willowych dzielnic Krakowa. Prowadzi je komisarz Bartnik, który po latach wrócił do rodzinnego miasta. Z racji tego, że w śledztwie pojawiają się jego koledzy ze szkolnej ławy decyduje się wtajemniczyć w niektóre jego wątki swoją starą nauczycielkę. Dodatkowo komisarz dość długo był nieobecny w Krakowie i nie do końca zna aktualne realia, więc wsparcie starszej pani jest dla niego niezbędne.

Książka napisana jest przyjemnym łatwym w odbiorze językiem, Kraków opisany jest dość zdawkowo i tak naprawdę historia mogłaby wydarzyć się w dowolnym mieście, nie ma to żadnego znaczenia dla fabuły. Opowieść nie zapada w pamięć i spokojnie można ją zaliczyć do grona czytadeł wakacyjno weekendowych. Przez pół książki miałem wrażenie, że to jakaś wprawka literacka, że autorka sprawdzała, czy potrafi napisać kryminał

Przeciętne to było, ale mam nadzieję, że pani Zofia jeszcze nas czymś zaskoczy.