Pies pięknie szczeka

Tytuł: Pies Baskervillów
Autor: Arthur C. Doyle
Wydawca: Aleksandria
Do tramwaju: tak
Ocena książki: 9/10
Ocena audio: 9/10

W literaturze kryminalnej mamy chyba trójkę postaci które odcisnęły na powieści detektywistycznej największe piętno. Są to stworzeni przez Agatę Christie Panna Marple i Hercules Poirot oraz  wymyślony przez Artura Conan Doyle Sherlock Holmes. Zwłaszcza ten ostatni przeżywa ostatnio pewien renesans, pewne zwiększone zainteresowanie swoimi dokonaniami, Mamy bardzo dobre filmy Guya Ritchie’go, z Robertem Downey’em Jr. i chyba jeszcze lepszą telewizyjną w której Benedict Cumberbatch stworzył genialną postać nowoczesnego wielkiego detektywa. Nadeszłą zatem pora aby przypomnieć sobie coś klasycznego. Padło na Psa Baskervillów, ale żeby tchnąć pewien pierwiastek nowoczesności zdecydowałem się na wersję audio. Było całkiem udanie.Opowieść jest znana chyba wszystkim którzy lubią literaturę detektywistyczną. Do Sherlocka Holmesa zwraca się o pomoc pewien lekarz będący opiekunem spadku po bogatym starym hrabim. Posiadacz ogromnej fortuny zginął w dość dziwnych okolicznościach związanych z rodzinną legendą mówiącą o diabelskim psie pojawiającym się na leżących koło jego zamku wrzosowiskach. Holmes decyduje się wesprzeć nowego właściciela posiadłości  i wyjaśnić okoliczności śmierci jego wuja, a jemu samemu zapewnić bezpieczeństwo. Wymawia się jednak natłokiem zajęć i jako „pierwszą linię wsparcia” wysyła z nim doktora Watsona. Znaczna część książki to listy i dzienniki doktora przekazującego detektywowi zaistniałe wydarzenia. Kiedy jednak w końcu dochodzi do spotkania obu przyjaciół akcja nabiera tempa, a  zagadki zaczynają znajdować swoje rozwiązania.

O dziwo książka mimo tego, że zdecydowanie nie należy do niedawno napisanych, w żaden sposób nie utraciła swego uroku. Zagadka jest interesująca, sławny detektyw staje na wysokości zadania ,a język nie trąci myszką i jest przyjemny w odbiorze. Może tylko momentami irytuje uzywanie określenia ulica Bakera zamiast popularniejszej formy Baker Street używanej na określenie siedziby Sherlocka.

Teraz może jeszcze mała recenzja formy w której miałem okazję przypomnieć sobie książkę, czyli audiobooka. Audioboków generalnie nie lubię, jakoś tak powoli idzie mi ich „czytanie” . Z reguły irytuje mnie lektor, rozprasza otoczenie albo nie mogę się skupić na tym czego słucham. Od tej reguły zaczynają się jednak pojawiać chlubne wyjątki. Anna Dereszowska czytająca „Igrzyska śmierci” i Artur Barciś z „Gwiezdnym pyłem” byli pierwsi na liście, a teraz dołączył do nich jakiś koleś ( Jakub Sender),  który był uprzejmy przeczytać mi „Psa Baskervillów”. Może dlatego, że jest on dla mnie zupełnie anonimowy to odbiór był tak udany. Ważne jest jednak to, że słychać spore umiejętności lektora w operowaniu głosem, często bowiem zdarzyło mi się spotkać z „drewnianym” czytaczem co zupełnie odbierało chęć słuchania. Nie stara się on przesadnie wcielać w poszczególne postacie, ale jednocześnie potrafi na tyle zagrać głosem, że nie gubimy się w dialogach. Każdy rozdział oddzielony jest muzyczną wstawką całkiem dobrze budującą nastrój i poprawiającą komfort słuchania.

Ja polecam zarówno książkę jak i audiobooka, pierwszy raz tak fajnie prowadziło mi się samochód „czytając” książkę :)

Książkę miałem okazję wysłuchać dzięki uprzejmości Zbrodni w Bibliotece

2 myśli nt. „Pies pięknie szczeka

Możliwość komentowania jest wyłączona.