Nazwiska nie piszą

Tytuł: Miecze i mroczna magia
Wybór: Jonathan Strahan, Lou Anders
Wydawca: Solaris
Do tramwaju: spora i niewygodna
Ocena ogólna: 3/10

Na początku chciałem pięknie podziękować anek7 za pożyczenie książki. Gdybym po przeczytaniu nazwisk autorów tej antologii i opisów z okładki zdecydował się na zakup to chyba by mnie na miejscu trafił szlag. W skład książki wchodzą opowiadania prawdziwych tuzów fantasy, ale w przypadku tej książki na myśl przychodzi parafraza piłkarskiego powiedzenia „nazwiska nie grają”, czyli w tym przypadku nazwiska nie piszą. Spis treści prezentuje się naprawdę imponująco, ale co z tego? Ano właśnie nic.

Kiedy czytam Rakietowe szlaki z reguły po pół roku pamiętam ich zawartość. Tutaj po tygodniu już tylko mgliście błąka mi się pod czaszką o czym są poszczególne opowiadania. I to raczej na zasadzie znajomości nazwisk, a nie treści opowiadań. Tak naprawdę, to spodobało mi się tylko jedno, a kilka innych ma potencjał, ale zupełnie niewykorzystany.

A teraz kilka słów o poszczególnych tytułach:

Steven Erikson Kozły ofiarne – autor znanej sagi, której nie byłem w stanie przeczytać, poległem po drugim tomie, opowiadanie świetnie napisane, opowiada właściwie o niczym, może że Ci co przeczytali malazańską księgę mieli frajdę, ja raczej średnio

Glen Cook Tides Elba. Opowieść o Czarnej Kompanii – nudne opowiadanie, nic nieznaczący epizod w dziejach Czarnej kompanii

Gene Wolf Krwawa gra – dramatycznie słabe

James Enge Śpiewająca Włócznia – zupełnie nie pamiętam o czym było

C. J. Cherryh Czarodziej z Wiscezanu – przyzwoite, całkiem fajny klimat

K. J. Parker Pracowity i urozmaicony tydzień – zupełnie nie pamiętam o czym było

Garth Nix Stosowny prezent dla magicznej lalki – podejrzewam, że świat z którego jest wyrwane może być interesujący, ale opowiadanie wyrwane z niego nie porywa

Michael Moorcock Czerwone perły. Opowieść o Elryku z Melniboné – PIEKIELNIE nudne

Tim Lebbon Apoteoza Dala Bamore’a. Z dziejów Echo City – zupełnie nie pamiętam o czym było

Robert Silverberg Ciężkie czasy dla Nocnego Targu w Bombifale – niezłe, ale tylko dla tych którzy znają świat Majipoor

Greg Keyes Nieskalani – zupełnie nie pamiętam o czym było

Michael Shea Majster Ton – jeśli nie znasz świata „Umierające Ziemi”, to opowiadanie jest o niczym

Scott Lynch Między regałami – jedyne które naprawdę mi się podobało, bardzo sympatyczne rozwinięcie pomysłu biblioteki ze Świata Dysku, przecież duża ilość książek magicznych zgromadzonych w jednym miejscu musi oddziaływać na rzeczywistość :)

Tanith Lee Dwa lwy, wiedźma i Zwycięska Opończa – kolejne sprawnie napisane opowiadanie o niczym

Caitlín R. Kiernan Córka morskiego trolla – mam nieodparte wrażenie, że gdyby było trochę dłuższe może być oś z tego było

Bill Willingham Zuchwali złodzieje – największe zaskoczenie na minus; autor świetnych komiksowych Baśni chyba chciał napisać prolog do książki i powstał ten potworek, nieźle napisane opowiadanie bez końca

Joe Abercrombie Parszywa robota – fajne, ale co z tego? na zakończeni tomu opowieść ze wszystkimi wadami książki, nieźle napisane, ale o niczym

Nie polecam, nawet zdecydowanie nie polecam

5 myśli nt. „Nazwiska nie piszą

  1. Nie tylko wy, ja po 150 stronach sobie dałem z tą knigą spokój, szkoda byłoby moich nerwów. Tak nudnych i słabych tekstów nie widziałem baaardzo dawno.

Możliwość komentowania jest wyłączona.