Nie dałem rady

Tytuł: Wurt
Autor: Jeff Noon
Wydawca: Mag
Do tramwaju: ?
Ocena ogólna: ?

Nie jestem w stanie ocenić całości tej książki, po prostu jej nie przeczytałem. Po „Wurt” sięgnąłem z dwóch powodów, po pierwsze bo MAG planuje wznowić ta książkę w Uczcie Wyobraźni, a po drugie bo trafiłem na bardzo pochlebną recenzję.

I nie dałem rady. Generalnie dziwne słownictwo, czy zupełnie odjechane światy w SF raczej mnie nie odstraszają. Wiadomo, że bardzo często ten sztafaż  służą autorom do zbudowania swojej wizji świata. Ale u Noon’a jakoś te wydumane nazwy i „dziwność” świata zupełnie mi nie gra. W Diunie na przykład wszystko było ok, a tu zgrzyta w zębach co chwila.

Jak ktoś chce spróbować to trzymam kciuki, ja nie dałem rady i nie polecam.

4 myśli nt. „Nie dałem rady

  1. To się chyba nazywa talent – jedni zagmatwają fabułę, powymyślają jakieś cuda na kija, a mimo to wszystko gra, a niektórzy usiłują i kończy się to kiepsko. To jak próbować napisać wiersz używając mnóstwo górnolotnych słów – z daleka wyjdzie ok, ale po przyjrzeniu się – językowa masakra.

    • Nie upieram się, ani nie twierdzę że Wurt jest zły, po prostu nie dałem mu rady, może po prostu sięgnąłem w złym momencie :)

  2. No i dobrze bo mnie do sf ciężko namówić ale najczęściej się daje i żałuje. Dziękuje ci za uratowanie mojego cennego czasu ;)

Możliwość komentowania jest wyłączona.