[Zapowiedź] Trzy mądre małpy – notka nietypowa

Z informacji wydawcy:

Polska odpowiedź na książkę Harukiego Murakamiego „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu”.

Kiedy łapie cię zadyszka po wejściu na drugie piętro, a waga pokazuje trzy cyfry, możesz albo zaakceptować siebie, albo… wziąć się do roboty.

Kiedy zawodowo jesteś na skraju wypalenia i przestajesz widzieć sens w tym, co robisz, możesz albo zaakceptować ten fakt, albo… wziąć się do roboty.

Łukasz Grass w obu przypadkach wybrał to drugie rozwiązanie. Źródłem pozytywnych zmian był dla niego triathlon. Trzy mądre małpy nie są jednak ani poradnikiem, ani opisem drogi „od zera do bohatera”. To bardzo intymny notatnik męża, ojca, dziennikarza i zawodnika. Po tej lekturze nabiera się ochoty, żeby wyłączyć telewizor, włożyć na nogi sportowe buty i iść pobiegać. A potem z nową energią można zacząć realizować swoje marzenia.

„Książka ta wywarła na mnie bardzo duże wrażenie. Jest to bowiem piękna historia o odwadze  i o tym, jak można zmienić swoje życie na lepsze”  – prof. dr hab. med. Jerzy Smorawiński, rektor Akademii Wychowania Fizycznego im. Eugeniusza Piaseckiego w Poznaniu

„Wbrew pozorom to nie jest książka tylko dla dziennikarzy i triathlonistów. Każdy z nas toczy swoją prywatną walkę. Dla jednych jest to przebierka, dla innych maraton. Łukasz Grass daje nam przepis na zwycięstwo.” – Stefan Szczepłek, publicysta „Rzeczpospolitej”, autor książki Deyna.

Pierwotnie miała to być tylko sucha informacja, ale postanowiłem, że dodam także coś od siebie. Pozycja ta to audiobook. Jak audiobook to najczęściej dwie osoby pisarz i lektor. Tutaj jest to Bartłomiej Topa i Łukasz Grass

Pana Topę bardzo lubię. Pierwszy raz zapamiętałem go jako „człowieka z grzywką” za Złotopolskich których z nudów oglądałem leżąc ze złamaną nogą. Potem mignął mi jeszcze w kliku przedsięwzięciach, m.in w Białej sukience, Zróbmy sobie wnuka czy w Układzie Warszawskim. Za każdym razem zaskakiwała mnie jego bardzo potrafi się zmienić od pierwotnie zapamiętanego wizerunku Zenka Pereszczako. Generalnie budzi moją sympatię i zdecydowanie pozytywne uczucia.
Ciekaw jestem ogromnie jak mu poszło.

Pan Grass mnie irytuje. Kiedy pojawiał się na wizji w TVN to niespecjalnie budził u mnie jakiekolwiek uczucia. Ale już w poranku Tok FM było zupełnie inaczej. Jadąc do pracy wielokrotnie go słuchałem i nigdy nie udało mi się pozostać obojętnym. Prawie zawsze swoimi poglądami, komentarzem lub napastliwością wywoływał u mnie emocje. Ale go nie przełączałem :)
Ciekaw jestem ogromnie jak mu poszło.