Postanowienie noworoczne :)

Trochę jeszcze zostało do końca roku, ale już teraz przyszła mi do głowy pewna refleksja. Zdecydowałem się na wcześniejsze postanowienie noworoczne. Poniżej znajdują się trzy półki które aktualnie mam zapełnione nieprzeczytanymi własnymi książkami. W trwającym roku udało mi się wypełnić wyzwanie z półki, ale niestety nie uzupełniałem informacji i sprawa umarła. Dlatego teraz będzie trochę inaczej. Notka przekształci się w osobną stronę z dokumentację zdjęciową tego jak mi idzie opróżnianie tych półek.

A teraz najważniejsza część, czyli postanowienie właściwie. Do momentu opróżnienia jednego pełnego rządku nie wolno mi kupić nowej książki, wolno mi tylko wygrać, wymienić oraz ewentualnie zakończyć pewien deal z Fenrirem.

Pólka pierwsza:

 

półka druga

półka trzecia

Nawet jeśli wyjdzie coś na co czekałem zakupów nie będzie.

P.S.

Postanowienie nie dotyczy kolekcji komiksów Marvela wydawanej co dwa tygodnie i tylko wtedy dostępnej :)

18 myśli nt. „Postanowienie noworoczne :)

  1. Podziwiam takie postanowienie, ja chyba nie potrafiłabym powstrzymać się od kupowania książek. Widzę kilka zacnych i ciekawych książek na półkach :)

    • Podliczyłem to co mam i przy założeniu, że utrzymam aktualne tempo czytania mam książek na 1,5 roku :)

      • No to pięknie! Ja mam około 90 nieprzeczytanych własnych książek, ale są zmieszane z książkami przeczytanymi więc takich zdjęć zrobić nie mogę :)

  2. Trzymam kciuki za wytrwanie w postanowieniu – po pierwszych kilku tygodniach naprawdę człowiek się uodparnia na kupowanie i nawet te wszystkie promocje „-25%” już tak nie kuszą. I poza oczywistą zaletą dla portfela takie nie kupowanie (lub kupowanie rzadko i przemyślane) oczyszcza tez umysł (bo to jednak nałóg taki jak każdy inny i trochę nas ogranicza). Natomiast zainspirowałeś mnie do czytania z własnej półki – niby też wypełniłam wyzwanie, ale szczerze przyznam, ze nawet tego nie zauważyłam, patrząc na regały. Dalej rzucają się w oczy te same nieprzeczytane od lat tytuły. Więc będę śledzić twoje poczynania w tym temacie i może uda mi się dotrzymać ci kroku. :)

  3. Twoja notka skłoniła mnie do podliczenia moich nieprzeczytanych pozycji w biblioteczce ;) przy moim marnym tempie czytania te 80 książek starczy mi pewnie na dwa lata. Niestety książki szybciej się kupuje niż czyta. Ale nie sądzę bym miała taką silną wolę jak Ty i powstrzymała się przed dalszym kupowaniem :) Zresztą zauważyłam, że kupowanie znacznie się zwiększyło od kiedy założyłam bloga. Te wszystkie stosiki na blogach, pochlebne recenzje niektórych książek – to wszystko tylko podsyca moją potrzebę posiadania książek na własność…

    • Zaczynam teraz, zobaczę czy wytrwam. W sumie bardziej chyba mnie nakręcają pochlebne recenzje niż obniżki

  4. Też mam stosy książek w domu i zawsze sobie powtarzam „w tym miesiącu nic nie kupię” ale zawsze z tego wychodzi kicha;) W przyszłym roku przystąpię do tego wyzwania, może to mnie zmobilizuje do sięgnięcia po starsze pozycje.

  5. Chlubne (choć hardkorowe nieco) postanowienie, ale widzę, że z głodu nie zdechniesz, bo pozycje na półkach są tłuste i pożywne…

    • Ciężko będzie, ale już w kwietniu powinienem coś kupić :). A tłustość półek była jednym z powodów decyzji, aż szkoda ich nie przeczytać.

  6. Sporo dobrych i nawet bardzo dobrych książek. W sumie nic dziwnego, bo gusta mamy w miarę podobne : ) Ja też od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem wrzucenia półeczki, gdzie zalegają nieprzeczytane książki. Aż tyle ich nie ma, żadne postanowienia towarzyszyć temu nie będą, ale i tak będzie ciekawie ; )

    Czytać co masz, więc zostaje tylko życzyć czasu, bo tego zawsze brakuje.

    • Zaskoczyło mnie, że w tym roku uda się ponad 60 przeczytać. Nie jeżdżę tramwajem i myślałem, że będzie dużo gorzej.

  7. Trzymam kciuki. Też mam tłusto i już dawno sobie obiecałam ograniczyć zakupy – i całkiem nieźle idzie, ale na dalsze części serii, jak PLO czy Flawia, udzielam sobie dyspensy. No i na książki dla dzieci.

Możliwość komentowania jest wyłączona.