Koniec roku

Zaplanowałem sobie zupełnie inny koniec roku blogowego, ale wyszło jak wyszło. W robocie zostałem zarzucony robotą i jak przychodzę do domu, to padam na przysłowiowy ryj. W kolejce czekają trzy przeczytane książki i dwa oglądnięte filmy, ale szanse na opinie na ich temat są raczej nikłe. Do tego zaczyna mnie irytować coraz bardziej blog.pl, problemy z dostępem i logowaniem zdarzają mu się ostatnio częściej. Przeżyłem przejście na WordPressa bezboleśnie, ale te kłopoty z pisaniem zaczynają mnie męczyć.

Zatem od nowego roku będzie mnie można znaleźć także na blogspocie –
http://tramwajnr4.blogspot.com
/ i spróbuję przez jakiś czas równolegle wstawiać notki na obu platformach. Jak blog się otrząśnie, to dobrze, jak nie, to będę tę stronę powoli „wygaszał”.

A na ten moment chciałem wszystkim podziękować za ostatni rok, życzyć udanego końca i wzmożonego czytelnictwa w nadchodzącym 2013.

Szczególnie dziękuję Viv, Agnieszce, anek7, Sil i Fenrirowi. Bez waszej inspiracji dałbym se już spokój :D

Zaszufladkowano do kategorii Różne

Święta pierwszy raz

Ten rok to zdecydowanie czas „pierwszych razów” w tramwaju. Zatem pierwszy raz chciałem złożyć życzenia świąteczne.

Wszystkim czytającym, zaglądającym, wracającym i niewracającym, komentującym, piszącym, a także uszka klejącym i na Mikołaja czekającym chciałem życzyć zdrowych, spokojnych, radosnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. W ten czas spokojnie możecie na chwilę odłożyć książkę i pobyć z rodziną. No i pamiętajcie też, że śpiewanie kolęd może być interesującym doświadczeniem nawet jeśli nie umiecie śpiewać :)

Zaszufladkowano do kategorii Różne

Spotkanie i to co przyniosłem

Dzisiaj ( niedziela 16 grudnia ) mieliśmy okazję spotkać się w Krakowie kolejny raz biblionetkowo. Ostatnie tegoroczne spotkanie było bardzo miłe i dziękuję Paniom i Panom ( w zdecydowanej mniejszości :) ) za kolejne udane, bardzo relaksujące i miłe popołudnie;)

Tym razem miejsce było bardziej przestronne, stół też na szczęście jakiś większy. Gdyby nie to, chyba wszystko by się nie zmieściło. Zdjęcia nie przedstawiają całości bogactwa tego co było, bo za chwilę dotarli jeszcze Szaraczek i Sherlock :D

Planowałem że wrócę maksymalnie z dwoma, może trzema książkami. Skończyło się na poniższym stosiku którego sponsorami są Viv87 i alouette, którym serdecznie dziękuję za pożyczenie :)

Zaszufladkowano do kategorii Różne

Postanowienie noworoczne :)

Trochę jeszcze zostało do końca roku, ale już teraz przyszła mi do głowy pewna refleksja. Zdecydowałem się na wcześniejsze postanowienie noworoczne. Poniżej znajdują się trzy półki które aktualnie mam zapełnione nieprzeczytanymi własnymi książkami. W trwającym roku udało mi się wypełnić wyzwanie z półki, ale niestety nie uzupełniałem informacji i sprawa umarła. Dlatego teraz będzie trochę inaczej. Notka przekształci się w osobną stronę z dokumentację zdjęciową tego jak mi idzie opróżnianie tych półek.

A teraz najważniejsza część, czyli postanowienie właściwie. Do momentu opróżnienia jednego pełnego rządku nie wolno mi kupić nowej książki, wolno mi tylko wygrać, wymienić oraz ewentualnie zakończyć pewien deal z Fenrirem.

Pólka pierwsza:

 

półka druga

półka trzecia

Nawet jeśli wyjdzie coś na co czekałem zakupów nie będzie.

P.S.

Postanowienie nie dotyczy kolekcji komiksów Marvela wydawanej co dwa tygodnie i tylko wtedy dostępnej :)

Zaszufladkowano do kategorii Różne

Przedpołudniowe losowanie

Maszyn Losujący w godzinach porannych zażądał, abyśmy przystąpili do losowania możliwie najszybciej. Jako osobnik niepiśmienny i nieczytający spisał się w swojej roli znakomicie. Wszystkich zgłoszeń było 38, do książki numer jeden zgłosiło się najmniej chętnych 12, ochotę na dwójkę miało 22 osoby, trójeczkę chciało mieć 20.

Poniżej fotorelacja z losowania:

Książka numer 1 ląduje u anek7

Książka numer 2 trafia do Silaqui

Tytuł numer 3 będzie miała okazję przeczytać Paula.

Wszystkie Panie o wygranej zostaną także poinformowane mailem.

Już wkrótce zapraszam na kolejną zabawę, wszystkim którzy wzięli udział serdecznie dziękuję, tym którzy nie wzięli udziału a zareklamowali dziękuję równie serdecznie :)

Zaszufladkowano do kategorii Różne

Eureka, czyli pierwszy stos

Zastanawiałem się kiedyś jaki jest powód prezentowania stosów, podsumowań i podobnych postów na blogach. O ja naiwny, dopiero kiedy zacząłem pisać regularnie i zaglądać w statystyki zdałem sobie sprawę, że aby podtrzymać zainteresowanie czytających należy publikować w miarę często. Jedna osoba fizycznie nie jest w stanie przeczytać tylu książek, aby pisać co dzień o czymś nowym, no i dlatego stosy :)

Zatem tym razem pierwszy u mnie.

Znany wielu cykl nabyty drogą kupna na targach książki, które potraktowałem jako dzień rozpoczynania zliczania zdobyczy. W dniu targów Fenrir przekazał mi też Zatopione miasta, ale traktuje je jako zdobycz wcześniejszą.

Wyjątkowo udany zbiór wygranych tytułów.

Jo Nesbo – Karaluchy i Halloween to wygrana w konkursie u Sil

Andriej Diakow – Do światła trafiła do mnie dzięki udanemu losowaniu na Notatniku kulturalnym

Inge Lohnig – W białej ciszy litościwie podarowała krakusom tłumaczka :) ( dzięki też Viv za wsparcie :) )

Rakietowe szlaki 7 – udana recenzja poskutkowała wygraną na Solrarisowym fanpage’u

Filip Springer – Miedzianka, Historia znikania – po Dziennikach kołymskich kolejna próba z reportażem, pożyczka od Szefowej

merde! rok w Paryżu – pożyczka od Szefowej

Jakub Ćwiek – Chłopcy

Tomasz Kołodziejczak – Czerwona mgła

Specyficzna wymiana z Fenrirem :)

Dla każdego coś innego, czyli nadejszła wiekopomna chwila

Kiedy blog.pl trafił pod skrzydła Onetu z radością uruchomiłem dodatek licznika. I klapa. Okazało się, że moduł zrobiono w najprostszy możliwy sposób i zlicza każde wyświetlenie, co oznacza, że sam mogę sobie nabić go pięknie wciskają po prostu odśwież. Na szczęście okazało się, że istnieje dodatek umożliwiający podłączenie się do Google Analytics i sprawdzanie rzeczywistych odsłon. Ostatniego listopada nadszedł ten wielki dzień, liczba odwiedzin dziennych osiągnęła rekordową liczbę. W moim przypadku było to aż 69 niepowtarzalnych odsłon w ciągu dnia :). W związku z tym, ze zbliżającym się dwuleciem bloga i z Mikołajem mała rozdawajka.

Zgłaszać się mogą wszyscy mieszkający w Unii Europejskiej, wystarczy wpis w komentarzu z informacją, który tytuł chcecie i adresem mailowym. Można zgłosić się do wszystkich, termin mija w sobotę 8 grudnia o godzinie 23:59, losowanie nastąpi w niedzielę przy pomocy Maszyna Losującego lat trzy. Decyzja Maszyna jest niezmienialna, przypadki wątpliwe rozstrzyga Najwyższa Wyrocznia czyli Małżónka ma. W przypadku zamieszkiwania w Krakowie osoba wylosowana ma prawo wskazania miejsca  w obrębie miasta w które mam dostarczyć książkę. W przypadku małej ilości zgłoszeń istnieje oczywiście szansa na wszystkie trzy jeśli się zgłosicie.

Mała errata:

Fenrir zwrócił uwagę na sprawę o której nie pomyślałem. Jeśli obawiacie się spam-botów to pozostawianie adresu e-mail nie jest konieczne, proszę jednak wtedy pamiętać o kontakcie w przypadku ewentualnej wygranej :)

Do oddania są:

1. Beata Tadla – Pokolenie ’89

2. Saladin Ahmed – Tron Półksiężyca

3. Jan Kostin Wagner – Zima lwów

Biorących udział i ewentualnie również niebiorących prosiłbym o umieszczenie jakiejś informacji o tym wielkim wydarzeniu  na swoim blogu, lub też gdzie indziej :)

[Zapowiedź] Trzy mądre małpy – notka nietypowa

Z informacji wydawcy:

Polska odpowiedź na książkę Harukiego Murakamiego „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu”.

Kiedy łapie cię zadyszka po wejściu na drugie piętro, a waga pokazuje trzy cyfry, możesz albo zaakceptować siebie, albo… wziąć się do roboty.

Kiedy zawodowo jesteś na skraju wypalenia i przestajesz widzieć sens w tym, co robisz, możesz albo zaakceptować ten fakt, albo… wziąć się do roboty.

Łukasz Grass w obu przypadkach wybrał to drugie rozwiązanie. Źródłem pozytywnych zmian był dla niego triathlon. Trzy mądre małpy nie są jednak ani poradnikiem, ani opisem drogi „od zera do bohatera”. To bardzo intymny notatnik męża, ojca, dziennikarza i zawodnika. Po tej lekturze nabiera się ochoty, żeby wyłączyć telewizor, włożyć na nogi sportowe buty i iść pobiegać. A potem z nową energią można zacząć realizować swoje marzenia.

„Książka ta wywarła na mnie bardzo duże wrażenie. Jest to bowiem piękna historia o odwadze  i o tym, jak można zmienić swoje życie na lepsze”  – prof. dr hab. med. Jerzy Smorawiński, rektor Akademii Wychowania Fizycznego im. Eugeniusza Piaseckiego w Poznaniu

„Wbrew pozorom to nie jest książka tylko dla dziennikarzy i triathlonistów. Każdy z nas toczy swoją prywatną walkę. Dla jednych jest to przebierka, dla innych maraton. Łukasz Grass daje nam przepis na zwycięstwo.” – Stefan Szczepłek, publicysta „Rzeczpospolitej”, autor książki Deyna.

Pierwotnie miała to być tylko sucha informacja, ale postanowiłem, że dodam także coś od siebie. Pozycja ta to audiobook. Jak audiobook to najczęściej dwie osoby pisarz i lektor. Tutaj jest to Bartłomiej Topa i Łukasz Grass

Pana Topę bardzo lubię. Pierwszy raz zapamiętałem go jako „człowieka z grzywką” za Złotopolskich których z nudów oglądałem leżąc ze złamaną nogą. Potem mignął mi jeszcze w kliku przedsięwzięciach, m.in w Białej sukience, Zróbmy sobie wnuka czy w Układzie Warszawskim. Za każdym razem zaskakiwała mnie jego bardzo potrafi się zmienić od pierwotnie zapamiętanego wizerunku Zenka Pereszczako. Generalnie budzi moją sympatię i zdecydowanie pozytywne uczucia.
Ciekaw jestem ogromnie jak mu poszło.

Pan Grass mnie irytuje. Kiedy pojawiał się na wizji w TVN to niespecjalnie budził u mnie jakiekolwiek uczucia. Ale już w poranku Tok FM było zupełnie inaczej. Jadąc do pracy wielokrotnie go słuchałem i nigdy nie udało mi się pozostać obojętnym. Prawie zawsze swoimi poglądami, komentarzem lub napastliwością wywoływał u mnie emocje. Ale go nie przełączałem :)
Ciekaw jestem ogromnie jak mu poszło.

Zaszufladkowano do kategorii Różne