Początek nieszczęść królestwa – Robert Foryś


Potwierdza się genialność pomysłu wzięcia z bilbioteki. Tym razem królewskiego agenta do zadań specjalnych spotykamy w wydaniu powieściowym. Fabularnie moim zdaniem to BARDZO słaba książka. Nie do końca wiem po co i o czym napisana. Jako rozrywka nie sprawdza się zbytnio, motywy "złych" nie do końca sa zrozumiałe.
Język jest lepszy w odbiorze niż w zbiorze opowiadań "Za garść czerwońców" ale i tak porównywanie Hirsza do Mordimera Jacka Piekary są moim zdaniem zupełnie nietrafione.
Jest jeszcze jedna możliwość. Może po prostu nie jestem grupą docelową dla tego typu literatury? Może trzeba mieć mniej lat, żeby odczytać "głębię" tego tytułu?
Nie polecam

Za garść czerwońców – Robert Foryś

Wziąłem z biblioteki. To był genialny pomysł:)
Genialność polega na tym, że gdybym kupił tą książkę byłbym mocno wkurzony. Porównania pojawiające się w niektórych recenzjach do opowieści o inkwizytorze autrorstwa Jacka Piekary są zupełnie nietrafione. Mordimer to człowiek zdecydowanie ciekawszy, dodatkowo język Forysia w tym zbiorze opowiadan pozostawia wiele do życzenia.
Nie polecam, no chyba, że się ma 19 lat, za dużo czasu i bibliotekę pod ręką