Eureka, czyli pierwszy stos

Zastanawiałem się kiedyś jaki jest powód prezentowania stosów, podsumowań i podobnych postów na blogach. O ja naiwny, dopiero kiedy zacząłem pisać regularnie i zaglądać w statystyki zdałem sobie sprawę, że aby podtrzymać zainteresowanie czytających należy publikować w miarę często. Jedna osoba fizycznie nie jest w stanie przeczytać tylu książek, aby pisać co dzień o czymś nowym, no i dlatego stosy :)

Zatem tym razem pierwszy u mnie.

Znany wielu cykl nabyty drogą kupna na targach książki, które potraktowałem jako dzień rozpoczynania zliczania zdobyczy. W dniu targów Fenrir przekazał mi też Zatopione miasta, ale traktuje je jako zdobycz wcześniejszą.

Wyjątkowo udany zbiór wygranych tytułów.

Jo Nesbo – Karaluchy i Halloween to wygrana w konkursie u Sil

Andriej Diakow – Do światła trafiła do mnie dzięki udanemu losowaniu na Notatniku kulturalnym

Inge Lohnig – W białej ciszy litościwie podarowała krakusom tłumaczka :) ( dzięki też Viv za wsparcie :) )

Rakietowe szlaki 7 – udana recenzja poskutkowała wygraną na Solrarisowym fanpage’u

Filip Springer – Miedzianka, Historia znikania – po Dziennikach kołymskich kolejna próba z reportażem, pożyczka od Szefowej

merde! rok w Paryżu – pożyczka od Szefowej

Jakub Ćwiek – Chłopcy

Tomasz Kołodziejczak – Czerwona mgła

Specyficzna wymiana z Fenrirem :)